czwartek, 25 kwietnia 2013

Część 2

Jak będę miała trochę czasu to zmienię wygląd bloga. 

Część 2
Nasze rozstanie mnie dobija. Patrząc z końca korytarza na niego chce mi się płakać. W końcu ruszam w jego stronę, lecz nagle koleżanki mnie zaskakują i wypytują gdzie idę. Szybko skupiam się na nich i zmyślam historię aby mi uwierzyły. Rezygnuję ze spotkania. Jak co wieczór wchodzę na komputer i włączam fb, niestety widzę że Bartek zmienia status na w związku. Teraz jestem jeszcze bardziej dobita! Nie wiem co mam zrobić, gdzie mam szukać pocieszenia. Choć raz chciałam być dla kogoś ważna. Kładę się i myślę co ma  dalej robić? W końcu przypominam sobie że muszę szybko gnać na korki z angielskiego. Patrzę na zegarek jest godzina 14:40. Za 10 minut pod moim domem będzie stał mój drugi kolega Bartek, ale wszyscy mówią na niego gimbek (więc ja tez będę go tak opisywać). Wychodzę w pośpiechu z domu. W drodze miło nam się rozmawia  i zapominam o wszystkich problemach. Przy nim czuję się sobą. W domu dociera do mnie że się w nim zakochałam, ale co mam zrobić żeby on poczuł to samo? Nie podejdę do niego i nie powiem: 
>> Hej, podobasz mi się, czy ja tobie też się podobam? 

Wyszłabym na głupią. Może lepiej by zabrzmiało:
>> Wyskoczymy gdzieś razem na miasto?

To jeszcze głupsze bo przecież on mieszka blisko mnie. Aby się trochę rozerwać planuje iść z koleżankami na spotkanie. Jak zawsze nie wiemy co ze sobą zrobić. Przy nich czuję się trochę dziwnie. Pstanawiam wrócić do domu i jak się okazuje one opublikowały swoje zdjęcia na fb na których mnie nie było. Wpadam w szał i uświadamiam sobie że moje życie traci sens. Siadam przed biurko szukam żyletki, lecz nie mogę jej znaleźć. Wyciągam więc cyrkiel i kładę jedną rękę na blat. Przytykam ostrzem do skóry i ................. rezygnuję. Postanawiam się nie okaleczać ale to wszystko mnie przeraża.

czwartek, 4 kwietnia 2013

CZĘŚĆ 1

Blog będzie o mnie. Będę tu pisać tak zwaną książkę o moim życiu. 
CZĘŚĆ 1
Rano. Wstaję z łóżka. Czuję się jakoś inaczej od czasu rozmowy z Bartkiem. Jedząc śniadanie odlatywałam gdzieś w marzenia, z których nie mogłam się później wyplątać. Postawiłam sobie sprawę jasno i czytelnie, że szybko się ubiorę i umyję aby zdążyć do szkoły. Jestem na przystanku.Podchodzą do mnie dziewczyny: Kasia, Monika i Kinga. Jak zawsze rozmawiamy o szkole, ale jakoś tym razem nie mogę się włączyć do rozmowy. Myślę tylko o jednym. Wychodzę z autobusu i widzę Bartka. Staram się do niego podejść ale moje nogi mi tego odmawiają. Pierwszy raz się czegoś boję. Zatrzymuję się w miejscu i myślę co mam ze sobą zrobić. W końcu postanawiam ruszyć. Zauważam że go już tam nie ma. Idę przed siebie nie zwracając na nikogo uwagi. Jestem załamana swoim postępowaniem. Cały dzień marzyłam żeby go spotkać, ale gdy już go widziałam od razu tchórzyłam. Idąc po schodach pod sale numer 14 ktoś mnie próbuje przytulić. Nagle się odwracam a tam on. Szybko się wykręcam i udaje jakby nic się nie stało. Wracam do domu, wchodzę na Facebooka i patrzę w wiadomości. Skrzynka pusta. Na czacie jest Bartek ale nie mam odwag do niego napisać. Czekam aż on zrobi to pierwszy, ale bez skutku. Siedziałam na komputerze 3 godziny a skrzynka nadal pusta. Postanawiam do niego napisać. 
>> Hej. Co tam? :*
>> Hej kotek :* Ja już muszę niestety spadać 
Papa ;*

Wszystko wydaje się normalne, ale w końcu okazuje się że nie. Następnego dnia w szkole czekam aż w końcu złapie mnie za rękę i poprosi o rozmowę. Niestety nici z moich skrytych marzeń. Jak co dzień siadam przed laptopem i wchodzę na Facebooka. Czekam na wiadomość ale nic nie przychodzi a on jest wciąż dostępny. Pytam się w końcu: 
>> Czy ja w ogóle coś dla ciebie znaczę?? 
>> Tak. 

Przez dłuższy czas nic do siebie nie piszemy. Zaczynam się gubić w tym wszystkim. Mijają tak dni a następnie tygodnie. Dociera do mnie myśl że to już koniec naszego związku............

Ciąg dalszy w następnej notce która powinna pojawić się jutro bądź w sobotę